Wielu doświadczonych pszczelarzy, zarówno w Czechach, jak i za granicą, podkreśla znaczenie dużej uwagi podczas przetwarzania własnego wosku na węzę. Najbezpieczniejszą metodą bywa więc często własnoręczna produkcja. Nasza dewiza: Wosk to złoto pszczelarza i należy je traktować z wyjątkową troską. Produkcja wymaga zmierzenia się z licznymi wyzwaniami i własna produkcja węzy nie jest tu wyjątkiem. Każdy, kto decyduje się na wytwarzanie węzy, musi stawić czoła pojawiającym się trudnościom. Chciałbym podzielić się naszymi doświadczeniami — od pierwszych przygotowań, przez sam proces, aż po wprowadzane poprawki. Nasza relacja może przydać się tym, którzy już rozważają samodzielną produkcję lub zainspiruje do tego innych. Tematem żywo interesowaliśmy się od dawna. Pszczelarz może umówić się z producentem na konkretny termin tak, by mieć pewność, że węza zostanie wykonana tylko z jego własnego wosku bez domieszek.
Pszczelarze z wieloletnim doświadczeniem – zarówno w kraju, jak i za granicą – często zaznaczają, jak istotna jest ostrożność podczas przetwarzania swojego wosku na węzy. Bywa, że najbezpieczniejszym sposobem jest samodzielna produkcja.
Dewiza: Wosk to nasze pszczelarskie złoto i należy o nie dbać jak o skarb.
Każda produkcja przynosi własne wyzwania, nie inaczej jest z wytwarzaniem węzy z własnego wosku. Osoby podejmujące domową produkcję muszą oswajać pojawiające się trudności. Podzielę się naszymi początkami – od przygotowań, aż po poprawki w technologii. Zapewne docenią to pszczelarze zainteresowani tematem, pozostałych być może zainspiruje do działania.
Geneza
Temat produkcji węzy z własnego wosku interesował nas od dawna. Pszczelarz może ustalić z producentem termin, by węza została zrobiona wyłącznie z jego wosku.
To kusząca perspektywa, lecz wymaga zgromadzenia co najmniej 150 kg wosku jednorazowo, co było poza naszym zasięgiem. Można wykonać mniejsze zamówienie produkcyjne, tracąc jednak kontrolę nad własnym surowcem. Pojawienie się walców do produkcji domowej zachęciło nas do powrotu do pomysłu, ale cena, rozmiary i dodatkowe wymagania sprzętowe zniechęciły nas. Półautomatyczne modele stołowe choć atrakcyjne, pozostają kosztowne.
Ostatnią opcją był dla nas odlew węzy przy użyciu prasy. Na rynku pojawia się wielu producentów takich urządzeń. Szczególnie zaciekawiła nas oferta pana Štěpána, który proponuje prasę chłodzoną wodą z możliwością wyboru rozmiaru komór od 5,1 do 5,9 mm. Oferuje także silikonowe formy do odlewania mateczników z wosku.
Istnieje wiele firm produkujących prasy – części używają metalowych matryc, inne chłodzą je powietrzem za pomocą wentylatora, ale najczęściej stosuje się chłodzenie wodą. Warto wybrać zamknięty obieg wody zamiast zużywać wodę pitną. Najlepiej stosować wodę destylowaną, by zapobiec osadzaniu się kamienia kotłowego i negatywnemu działaniu chloru.
Odlewanie węzy
Rozpoczęcie produkcji opiera się na podłączeniu przewodów do prasy i pompy, przygotowaniu akcesoriów oraz włączeniu płyty grzewczej. Na płytce stawiamy garnek z solidnie zamocowanym termometrem, który nie powinien się przemieszczać ani dryfować po powierzchni wosku. Następnie podgrzewamy wosk do docelowej temperatury.
Przy każdym użyciu starszego modelu prasy pana Štěpána z otwartym zawiasem należy przed pracą posmarować zawias roztworem płynu do naczyń (3%), co zapobiega przywieraniu wosku. Gdy wosk osiągnie odpowiednią temperaturę, zaczynamy odlewanie: otwieramy prasę, nalewamy wosk równomiernie, zamykamy prasę i dociskamy górę. Odliczamy minutę — w tym czasie odcinamy poprzednią węzę. Następnie otwieramy prasę, gotową węzę odkładamy na bok i nalewamy kolejną porcję wosku.
Kształt węzy nadajemy przy pomocy kółka do cięcia lub noża, korzystając z szablonu dopasowanego do rozmiaru ramek, tak by pszczoły mogły odbudowywać bez szczelin. Gotową węzę układamy jedna na drugiej i pakujemy zgodnie z potrzebami. Przy krojeniu warto użyć lekko mydlanej wody, by odpadki nie przyklejały się do narzędzi.
Prasę można wykorzystać również latem – gdy zabraknie węzy lub gdy chcemy od razu przerobić świeży wosk z topiarki słonecznej. Same przygotowania trwają kilka minut, rozgrzewanie wosku – 15-25 minut, zależnie od temperatury otoczenia. Kluczowe jest, bez względu na porę roku, by sterylizować wosk przez godzinę w temp. 117 °C. Do rozpuszczonego wosku można użyć sitka, aby wyłapać zanieczyszczenia. Czyszczenie jest znacznie łatwiejsze, gdy narzędzia są jeszcze ciepłe. Po takim procesie węza jest elastyczna i pachnąca. Warto zaprosić pszczelarskich znajomych – połączyć pracę z miodówką dla lepszej atmosfery.
Szacunkowy koszt potrzebnych urządzeń
Poniżej znajduje się lista sprzętu wraz z orientacyjnymi kosztami (bez zniżek):
- Prasa – ok. 20–30 000 CZK – po dotacji realny koszt 2–3 000 CZK
- 2 węże oplecione, dł. 1,5 m – 340 CZK
- Pojemnik na wodę 50 l – 480 CZK
- Pompka akwariowa 550 l/min – 340 CZK
- Płyta indukcyjna – 2 000 CZK
- Garnek 11 l – 3 000 CZK
- Rondelek 0,5 l – 500 CZK
- Kółko do cięcia – 200 CZK
- Minutnik, stoper – 200 CZK
- Podkładka do cięcia i szablon – 100 CZK
Temperatury i kolory wosku
Podstawowe temperatury topnienia wosku
Przy wyrobie węzy należy znać temperatury topnienia i krzepnięcia wosku. Wosk żółty topi się w 62–65 °C, a wybielany topi się w 60–70 °C. Krzepnięcie wosku zachodzi w 60–63 °C.
Temperatura odlewania węzy
Temperatura odlewania wpływa na grubość węzy. Przy temperaturach powyżej 90–95 °C uzyskuje się cienką węzę o wadze ok. 65 g (dla typu ramki 39 × 24). Optymalna temperatura produkcji to 82–85 °C, wtedy na 1 kg zużytego wosku uzyskuje się 12–13 sztuk węzy, jak w przypadku węzy walcowanej.
Aby produkcja była sprawniejsza i szybsza, można zmniejszyć temperaturę do 75–78 °C. Wtedy trzeba jednak szybko nalać wosk i natychmiast zamknąć prasę i docisnąć. Każde opóźnienie lub zbyt słaby docisk powoduje wzrost masy węzy nawet do 100 g. Przy utrzymaniu tempa można uzyskać węzę o masie jak walcowana, czyli 10–12 sztuk z kilograma wosku.
Formowana w prasie węza zwykle ma większy rozmiar niż walcowana z powodu wyższego wzoru komórek.
Sterylizacja wosku
Aby zniszczyć przetrwalniki zgnilca amerykańskiego, wosk powinien być sterylizowany minimum przez godzinę w temperaturze 117 °C.
Kolor wosku
Dziewiczy wosk jest biały lub jasnożółty. Jego barwa zależy od rodzaju pyłku – słonecznik, mak i mniszek silnie żółcą wosk, zaś pyłek lucerny, lnu i ślazu nadaje mu słabsze zabarwienie. Pyłek tytoniu nadaje najciemniejszą barwę. Kolor wosku zależy też od miejsca pozyskania, np. wosk z regionu Arika jest ciemniejszy z powodu lokalnych roślin. Chemiczne wybielanie także wpływa na odcień i twardość wosku.
Podczas pracy z woskiem należy używać stali nierdzewnej, szkła żaroodpornego lub plastiku spożywczego. Kontakt z żelazem, miedzią czy cynkiem przyciemnia wosk. Wybielanie może powodować jego większą twardość.
Pozyskiwanie wosku
Używanie topiarki słonecznej pozwala uzyskać czysty, żółty wosk o pięknym kolorze, choć przy takiej metodzie wydajność jest niższa. Wyższą wydajność daje gotowanie ramek w wodzie i ich prasowanie lub wirowanie, choć wosk bywa wtedy ciemniejszy.
Do gotowania wosku najkorzystniej jest wykorzystać wodę miękką — deszczówkę, destylowaną lub demineralizowaną, aby uniknąć jego zmydlenia. Po wysuszeniu przeprowadza się ponowne topienie, najlepiej w topiarce słonecznej.
Przyspieszenie produkcji węzy
Stopniowe ogrzewanie wody chłodzącej to największy problem, bo wydłuża czas utrzymywania prasy w pozycji zamkniętej. Początkowo, przy 50 litrach wody o temp. pokojowej i wosku 85 °C, schładzanie trwa minutę. Po godzinie potrzeba już nawet dwóch minut. Zwiększając objętość wody do 100 litrów, można ograniczyć ten efekt. Pomaga też wyniesienie zbiornika do chłodnego miejsca – przy ok. 2 °C udawało się formować nawet 30 węz w ciągu godziny przez trzy godziny pracy.
Przechowywanie węzy
Wagę węzy kontrolujemy i pakujemy porcjami po 2–3 kg. Pakiety dwukilogramowe pochodzą z wosku z odsklepin, a trzykilogramowe z wosku z ramek – tak łatwo oddzielić surowce różnej jakości. Przechowujemy je w pomieszczeniu w stosach warstwowych. W tym sezonie dysponujemy różnobarwną węzą o różnych grubościach, które chcemy testować. Jesteśmy ciekawi, jak pszczoły przyjmują taką węzę, jak ją odbudowują i jak sprawdzi się podczas miodobrania.
Na podstawie artykułu z czasopisma "Včelařství", Jindřich Meduna – Choceň




























































































































































